nordhome |Kredyt mieszkaniowy |
„Pozostawienie gen. Sosnkowskiego poza kręgiem generałów, w okresie „wojny nerwów" zaangażowanych w przygotowania koncepcyjne i wykonawcze planu „Z", musiało w jakimś stopniu przesądzić o tym, że obdarzony dopiero 10 września funkcją dowódcy Frontu Południowego, nie znający wcześniej szczegółów planowania operacyjnego i rozwoju sytuacji na froncie, pozbawiony sztabu i organów łączności, a zatem bieżącego kontaktu z Naczelnym Wodzem oraz podległymi dowódcami armii, a co najważniejsze odwodów — nie mógł on i nie stał się dowódcą Frontu we właściwym tego słowa znaczeniu. Zamiast dowodzić Frontem dowodził grupą operacyjną. Dowodził twardo, z charakterem, zadając kłam opiniom, iż mógłby zawieść w momencie krytycznym.
Było wszak oczywiste, że jest to dowodzenie zupełnie innego charakteru niż dowodzenie Frontem złożonym z dwóch armii, między które stopniowo wdzierają się pancernomotorowe siły nieprzyjaciela, zmuszając armie polskie do odwrotu w rozbieżnych kierunkach. Zdał sobie z tego sprawę i marsz. SmigłyRydz, podporządkowując armię „Kraków" — jedną z dwóch 10 września powierzonych gen. Sosnkowskiemu — z kolei gen. Piskorowi, mianowanemu dowódcą Frontu Środkowego.“(1)
Pozostawienie gen Sosnkowskiego poza
„Pozostawienie gen. Sosnkowskiego poza kręgiem generałów, w okresie „wojny nerwów" zaangażowanych w przygotowania koncepcyjne i wykonawcze planu „Z", musiało w jakimś stopniu przesądzić o tym, że obdarzony dopiero 10 września funkcją dowódcy Frontu Południowego, nie znający wcześniej szczegółów planowania operacyjnego i rozwoju sytuacji na froncie, pozbawiony sztabu i organów łączności, a zatem bieżącego kontaktu z Naczelnym Wodzem oraz podległymi dowódcami armii, a co najważniejsze odwodów — nie mógł on i nie stał się dowódcą Frontu we właściwym tego słowa znaczeniu. Zamiast dowodzić Frontem dowodził grupą operacyjną. Dowodził twardo, z charakterem, zadając kłam opiniom, iż mógłby zawieść w momencie krytycznym.
Było wszak oczywiste, że jest to dowodzenie zupełnie innego charakteru niż dowodzenie Frontem złożonym z dwóch armii, między które stopniowo wdzierają się pancernomotorowe siły nieprzyjaciela, zmuszając armie polskie do odwrotu w rozbieżnych kierunkach. Zdał sobie z tego sprawę i marsz. SmigłyRydz, podporządkowując armię „Kraków" — jedną z dwóch 10 września powierzonych gen. Sosnkowskiemu — z kolei gen. Piskorowi, mianowanemu dowódcą Frontu Środkowego.“(1)